Wznieś swe serce i wszystkie swe myśli do Boga, który jedyny jest twoją pomocą! Kiedy, o Panie, kiedy będę Cię kochał doskonale? (…) Niech moje serce zostanie wchłonięte przez Twoje!
DD I/10

Sługa Boży Franciszek Jordan to dobry towarzysz przeżywania Męki Pańskiej. Noszący krzyż w imieniu, na wielu wizerunkach przedstawiany z krzyżem w ręku, często powtarzający, że głosić Ukrzyżowanego oznacza także być ukrzyżowanym – dobrze wie, o co w Wielkim Piątku chodzi naprawdę.

Mając w pamięci życie i dzieło Franciszka od Krzyża sięgam do Janowego opisu Męki Chrystusa, który słyszymy w dzisiejszej wieczornej liturgii (por. J 18,1-19,42). Wiele się tam dzieje i za każdym razem można dać się poruszyć innym opisanym przez Ewangelistę szczegółem. Każdy przecież, razem z umęczonym Synem Bożym, niesie światu zbawienie.

Dziś zatrzymuje mnie, że aż do ostatniej chwili Jezus modli się za ludzi i myśli o ludziach. O tych, którzy „nie wiedzą co czynią” (por. Łk 23,34), wykrzykując do Niego: „Precz” i wybierając wolność dla Barabasza. O tych, którzy kompletnie nie rozumieją, co On czyni, godząc się nad stanięcie przed wysyłającym Go na krzyż tłumem i odsłaniając przed nim wszystkie ślady bicza i korony cierniowej. Myśli o tych, co nie chcą uznać, że w Jego ranach, boleśnie widocznych po obnażeniu z szat, czeka zdrowie (por. Iz 53,5), którego tak bardzo potrzebują, dlatego – gdy kona – wolą głośno drwić, zamiast chociaż bezradnie milczeć, jeśli nie są zdolni współodczuwać. Myśli i o nas, którzy nie raz i nie tylko na Golgocie „mieliśmy Go za nic” (por. Iz 53,3), gdy przychodził w ludziach trudnych do nazwania bliźnimi, albo w wydarzeniach nie po naszej myśli. Nawet niewyobrażalne cierpienie i bliskość śmierci nie zrobiły z Niego egoisty, nie skoncentrowały na samym sobie.

A przecież cierpienie może sprawić, że człowiek nie umie oderwać się od siebie. Bycie o krok od śmierci potrafi zamknąć na wszystko i wszystkich wokół. Po ludzku patrząc Męka Jezusa też dawała Mu wiele okazji, by odwrócić się od innych. Skierowana ku Niemu nienawiść, wielka, rozdzierająca samotność i bezradność odrzuconej miłości. Mógł Go złamać cynizm rządzących i bezwzględność żołnierzy, strachliwość uczniów i pogarda tych, których spotkał po drodze.

A jednak – Niezłomny – nie dał się zniszczyć, nie pozwolił zabrać sobie tego, co było w Nim najważniejsze. Nie stracił wiary, nadziei, nie oddał miłości. A właściwie: oddał. Całą. Ojcu i Jego „sprawom” (por. Łk 2,49), czyli nam – Jego dzieciom. Nic Go nie złamało, nic nie było w stanie sprawić, by odwrócił od nas Boskie i ludzkie serce. Tak kochał, że z miłości zgodził się, by Jego serce przestało bić. Przestało bić, aby wraz z sercem każdego człowieka mogło na wieki bić jednym rytmem.

Od Chrystusa Ukrzyżowanego Franciszek uczył się całe życie. Dlatego był od Krzyża. Dlatego rozumiał, że nic nie rośnie, chyba że w cieniu krzyża (por. DD II/73). Dlatego pozwalał, by spojrzenie Niezłomnego, wiszącego na krzyżu, przeszywało mu serce i sprawiało, że nie poddawał się łatwo, choć nosił w sobie wiele blizn i ran, zadawanych również od najbliższych; chociaż doświadczał na własnej skórze samotności i pogardy nawet tych, których chciał ochronić przed jakimkolwiek odstępstwem od Serca Jezusa – cichego i pokornego (por. DD I/71; DD II/10; DD III/17).

Ilekroć przypomnę sobie chociażby pomnik Ojca Założyciela w ogrodzie Domu Słowa w Krakowie (por. zdjęcie) i krzyż, który Franciszek trzyma w ręku, tylekroć przychodzi mi do głowy, że on po prostu nie odrywał wzroku od Niezłomnego. Dlatego ani życie, ani śmierć go nie złamały. Dlatego mówi się o nim dziś, że był (i jest!) niezłomnego serca.

A co z nami? Co z naszą niezłomnością… lub z jej brakiem w doświadczeniu krzyża?

W minionym i trwającym roku pandemii, roku różnych kryzysów w społeczeństwie i Kościele; w roku będącym również – znamienne! – rokiem beatyfikacji Ojca Założyciela (15.05.2021 r.), chyba warto zwyczajnie prosić go o pomoc. W przeżywaniu Męki Chrystusa, w znoszeniu własnych, codziennych cierpień, trudów doświadczanych od innych, dotkliwych upadków w grzech. Warto przyjmować jego wsparcie w każdej, wytrwałej próbie otwarcia swojego grzesznego serca na Serce Boże, zdolne do miłości silniejszej nawet od śmierci. Niewątpliwie okaże się skuteczny, skoro o noszeniu Chrystusa w sercu napisał w swoim Dzienniku Duchowym… po polsku (por. DD I/153). 😉

Bądźcie – sami ukrzyżowani – obrazami, naśladowcami i uczniami Ukrzyżowanego – mówi nam dziś Sługa Boży Ojciec Franciszek Maria od Krzyża Jordan z krzyżem w ręku. Bądźcie jak On – Niezłomny „sprawca zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają” (por. Hbr 5,9).

*

W niezłomnym trwaniu przy krzyżu Chrystusa z krzyżem własnego życia i pragnieniem bycia jak On – nie tylko w ten Wielki Piątek – może nam towarzyszyć modlitwa, zapisana przez ks. Józefa Tarnówkę SDS w książce: „Kładę wam na sercu. Rekolekcje z ojcem Franciszkiem od Krzyża Jordanem”:

Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!
Upraszaj nam wierność i wytrwałość w wierze i nadziei, nawet wtedy, gdy wszystko się wali i nie widzimy sensu naszego trwania:
Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!
Gdy nasze apostołowanie przemienia ludzi, ale nie przemienia całkowicie naszego serca:
Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!
Gdy żyjemy na pół gwizdka, gdy nasza poprawność jest tylko zewnętrzna:
Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!
Gdy przyjmujemy pouczenia Boga, zachęty i upomnienia Założyciela jednym uchem, a drugim nasłuchujemy trendów światowych:
Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!
Gdy liczymy tylko na swoje sukcesy, dokonania, osiągnięcia, nie oczekując Bożego działania w nas i w świecie:
Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!
Gdy nasz egoizm odbiera wspólnocie Jordana Bożego Ducha:
Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!
Gdy nie rozumiemy Boga i Jego decyzji, Jego świętej woli w naszej osobistej historii:
Niezłomne serce Jordana – wstawiaj się za nami!

*

Wpis na Wielki Piątek z zeszłego roku znajduje się TUTAJ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s