Poznaj samego siebie!
DD I/43

No i już. Już są we dwóch. Imiennicy. Jan Chrzciciel z Ewangelii i Jan Chrzciciel Jordan. Bo takie jest imię chrzcielne Ojca Franciszka. Kto wie, może właśnie dlatego tak lubię przeżywać Adwent z Jordanem – bo mogę spotykać ich obu i odkrywać, że w niejednej sprawie zgodnie uścisnęliby sobie ręce.

Kiedy w dzisiejszej Ewangelii (por. Mk 1, 1-8) słucham jak Jan Chrzciciel nie ukrywa, że nie jest Mesjaszem i nie chce karmić się błędnym mniemaniem ludzi, odsłania mi się na nowo sens słów o tym, by przygotować Bogu drogę. To znaczy najpierw: być świadomym samego siebie. Wiedzieć kim się jest i kim się…nie jest.

Kiedy czytam w Dzienniku Duchowym notatki Jordana, pełne pokory i pragnienia głębokiego poznania Zbawiciela oraz siebie samego, uświadamiam sobie, że nic tak bardzo nie zamyka mnie na relację z Bogiem jak brak rozeznania co do tego, jaka naprawdę jestem. Im bardziej człowiek buduje fałszywy obraz samego siebie, tym trudniej jest mu znaleźć w sobie miejsce dla Boga. Zacytowane dziś u góry wezwanie do poznania samego siebie współgra zresztą z nieco późniejszym Jordanowym zapisem: Żebym poznał Ciebie; żebym poznał siebie! (DD II/102). Nie pozna się Boga udając przed Nim, ale jednocześnie tylko On może nam odsłonić pełną prawdę o nas.

Każdy – zwłaszcza ten ambitnie planowany – Adwent jakoś mi to uświadamia – ważniejsze od wielkich poświęceń jest szczere przyjrzenie się samemu sobie. Bo już nieraz się zdarzyło, że źle dobrane adwentowe wyrzeczenia najpierw zasłoniły mi prawdę o mnie, a potem – dość brutalnie – ją odsłoniły… Nie tak trudno zachłysnąć się własną zdolnością do poświęceń i skalą ascetycznych możliwości. Tylko jak długo tak można? I gdzie w tym jest Bóg, który stał się Człowiekiem i dobrze wie, jak to z ludźmi bywa?

Także Franciszek od Krzyża przypomina, że prostowanie ścieżek powinno prowadzić do pozbycia się wszystkich fałszywych mniemań, zbyt wielkich wyobrażeń na własny temat. W gruncie rzeczy to praca bardzo pożyteczna dla ducha, ale wymagająca i dużo cięższa niż najbardziej wymyślne wyrzeczenia. W Jordanowych notatkach nie ma zachwytu nad sobą, dumnego wyliczania godzin przebytych na modlitwie, albo pseudoumartwień, że nawet w święto założenia zgromadzenia jadł spalone kasztany. Jest raczej ciągłe stawanie w prawdzie o sobie: Człowieku, poznaj swoją słabość i rzuć się w ramiona swego boskiego Odkupiciela! (DD I/4). Może dlatego tak bardzo Sługa Boży Jordan przypomina mi ewangelicznego Jana Chrzciciela i cieszy mnie, że noszą to samo imię. Obaj tacy są – fascynujący w swojej jednoznaczności, prostocie i miłości do Zbawiciela. Totalnie niezdolni do udawania…

Myślę, że dla Franciszka od Krzyża to było bardzo jasne i czytelne: jeśli się chce rzeczywiście stanowić jakiś punkt odniesienia dla wygłodniałego duchowo świata, to konieczna jest świętość Jana Chrzciciela i jego radykalizm. Mój promotor pracy magisterskiej na seminarium w kółko powtarzał: tylko wychowani wychowują. Idąc tym tropem: Każdy, kto chce wzywać do nawrócenia, sam musi być nawrócony, czyli wciąż się nawracać. Ten, kto chce upominać się o sprawiedliwość i miłosierdzie, sam musi dawać przykład tych cech w swoim postępowaniu i sposobie, w jaki organizuje swoje życie.

Wielu, nie tylko tych dwóch Janów Chrzcicielów, pokazało, że święte i proste życie często staje się wyzwaniem i punktem odniesienia. Nawet w naszych, coraz bardziej wypłukanych duchowo czasach, to nadal zachwyca i pociąga. Dlatego droga Jana Chrzciciela – i tego Świętego z Ewangelii i tego już wkrótce Błogosławionego – na zawsze pozostanie drogą Kościoła. I Bogu dzięki, że Kościół daje nam Adwent w ich jednoznacznym, wymagającym stylu – abyśmy byli naprawdę gotowi na przyjście Boga, który staje przed nami w prawdzie i szczerości małego Dziecka. Który nikogo nie udaje, lecz jest tylko – i aż – sobą.

Sługo Boży Franciszku, bądź przy mnie, gdy odkrywam prawdę o Bogu i o sobie.

*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s