Przyzwyczajaj się do tego, by rozpoznawać również w najmniejszych rzeczach dobroć Boga – z pomocą łaski Bożej!
DD I/80

Ze znakami jest tak, że można je dostawać, a nie umieć ich czytać. Może być ich pełno wokół nas, a i tak nie będziemy w stanie niczego z nich zrozumieć. Poznawanie życia i dzieła bł. Franciszka pozwala odkryć jeszcze jedno: chodzi nie tylko o to, by czytać znaki, lecz i o to, by stawać się znakiem dla innych.

W dzisiejszej Ewangelii (por. Mt 12, 38-42) czytam o „żądaniu znaku”, które jest stawiane Jezusowi. I o plemieniu przewrotnym, którym chyba – od czasu do czasu – wszyscy bywamy.

Któryś już raz przychodzi mi na myśl, że bł. Franciszek Jordan żył w świecie, w którym wielu żądało wiele od innych. Wystarczy wspomnieć, że jego przygotowanie do kapłaństwa (święcenia przyjęte 21 lipca 1878 r.) przypadło w okresie kwitnącego Kulturkampf. Ale on sam, jeśli czegokolwiek kiedykolwiek żądał – to wyłącznie od samego siebie. Ludzi prosił, upominał, zachęcał, ale nigdy od nich nie żądał. Kto naprawdę kocha ten wie – miłość może stawiać wymagania, ale nie żądania. Raczej umrzeć, niż nie być łagodnym! (DD II/66) – zapisał sobie w Dzienniku Duchowym. I tym bardziej nie żądał niczego od Boga. Żądać to chcieć rządzić. A bł. Franciszek od Krzyża chciał tylko służyć.

Co to właściwie znaczy: „żądać znaku”? To ustalać po swojemu, kiedy znak ma się objawić i co zwiastować. Czyli – to manipulować Tym, który znaki zsyła. Wolnym, suwerennym Bogiem chce rządzić tylko ten, kto sam jest w jakiś sposób zniewolony. A bł. Jordan był wolny. Jako wolny odpowiedział na Boże wezwanie do służby wszystkim ludziom i jako wolny tę służbę realizował. Nawet w swojej największej walce duchowej pozostawał wolny. Może dlatego nazywano go czasem znakiem sprzeciwu? Bo mówił: Wszystko z miłości, nic z przymusu (DD III/26) i całym sobą oraz działalnością Towarzystwa potwierdzał, że to możliwe.

Od długiego czasu mnie to fascynuje – nawet gdy bł. Franciszek od Krzyża modlił się w wielkim cierpieniu – nie prosił Boga o znaki. Prosił raczej o to, co do odczytywania znaków stałej obecności Boga w świecie jest potrzebne: o wiarę, cierpliwość, wytrwałość, ufność. Wiedział, że na znaki się czeka. Do znaków się dojrzewa. Zresztą – jak w dzisiejszej Ewangelii – często już są nam dane, tylko pozostają wciąż niezauważone, albo według naszej, ludzkiej logiki – wydają się niewystarczające.

Mogłabym się teraz „pobożnie” oburzyć na uczonych w Piśmie i faryzeuszów ale chyba lepiej  trzeźwo, po Bożemu uznać, że wcale nie jest mi obce faryzejskie oczekiwanie na znaki, takie na „moją” miarę; na miarę moich potrzeb i oczekiwań. Co tam znaki dawane dzień po dniu, słowo po słowie, gest po geście. Chcę czegoś jeszcze! Niech On mi udowodni swoją Boskość w sposób, w jaki sobie życzę! Oto Jezus zapowiada mi największy znak, jaki tylko jest do wyobrażenia – znak swojego zwycięstwa nad śmiercią, znak ostatecznego triumfu – a mnie nie dość; jakbym to ja była ostatecznym kryterium prawdy i mogła przymuszać Boga, by się wobec mnie sprawdził.

A łagodny w czynach i słowach bł. Franciszek Jordan, wpatrujący się godzinami w Najświętszy Sakrament ciągle cierpliwie uczy: to Jezus jest kryterium prawdy, bo On jest całą Prawdą. To Jego słowa i Jego czyny są punktem odniesienia.  I tak na marginesie – On wie, jak długo trwała moja ignorancja, zanim „odczytałam” towarzyszące mi znaki – gesty miłości, która czeka na odpowiedź – że przyjaźń z Jordanem (wtedy jeszcze nie błogosławionym) będzie błogosławieństwem.  Dobrze, że Bóg Jest Miłosierdziem, które lat nie wypomina 😉

W miarę systematyczna lektura Dziennika Duchowego doprowadziła mnie kiedyś do pewnego wniosku: w zależności od tego, z jakim nastawieniem podchodzę do znaków, taka będzie ich skuteczność. Im głębiej pomyślę o życiu, tym łatwiej mi będzie nawet z prostych rzeczy odczytywać niezwykłość. Im więcej przyjmę wiary i nadziei, tym ufniej pójdę za Jordanową myślą cytowaną u góry wpisu, aby faktycznie z najprostszych symboli i gestów wyczytywać obecność Jezusa między nami. Jakie to uwalniające od tej całej litanii ludzkich wyobrażeń na temat tego, jak coś w życiu powinno wyglądać, co powinno się dziać i jakie uczucia budzić…

Bł. Franciszek od Krzyża okazał się świetnym „czytelnikiem” znaków, bo był wprawnym słuchaczem słowa Bożego. Komunikował się z Nim z największą czcią i pobożnością, bez pośpiechu, bardziej pokornie i uważnie (por. DD I/68), na wzór ufnego,  Izajaszowego: „Pan sam da wam znak” (Iz 7, 14). Śmiało można powiedzieć, że językiem ojczystym Jordana był nie tylko niemiecki, ale również mowa Ewangelii. On nie przegapiał znaków, bo czytał świat w języku samego Boga. I tak właśnie „przeczytał” samego siebie: Gdy po prostu jesteś tu i czynisz to, czego Bóg chce od ciebie, to najpewniej osiągniesz zbawienie swoje i bliźnich – z pomocą Bożą. Czy nie dał ci kochany Bóg wyraźnego znaku, do czego cię powołał, gdy w żarliwej trosce o zbawienie dusz udzielił ci najwyższej wewnętrznej radości, pociechy i pokoju serca? (DD I/134). Tak dziś – Błogosławiony –  z miłością „czyta” wszystkich, za którymi się wstawia…

To oczywiste – bł. Franciszek Maria od Krzyża Jordan sam stał się znakiem. Bardzo czytelnym, żywym znakiem ukazującym miłość i dobroć Zbawiciela także w naszym – wciąż pełnym żądań – świecie.

On nie potrzebował beatyfikacji.
To my potrzebowaliśmy Błogosławionego!

Bogu dzięki, że w porę stał się znakiem dla wielu – danym i odczytywanym przez lata na różne sposoby, także  w pokornej i uważnej na każdego człowieka posłudze jego duchowych synów i córek. Żyjąc teraz w niewyobrażalnej bliskości Boga jest jeszcze bliżej wszystkich, którym kiedyś oddał siły, serce i życie.

Oby zawsze był wzorem dla nas – przekonanych od dawna, lub przekonujących się od niedawna o jego skutecznym wstawiennictwie. Niech nam wyprasza nie tylko tę poruszającą zdolność czytania znaków Bożych, ale i błogosławioną gotowość do bycia znakiem Boga samego.  

Błogosławiony Ojcze Franciszku od Krzyża – módl się za nami!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s