Nie zapomnij cudów Boga!
DD I/67
Pięć lat.
Aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle od dnia, w którym Kościół wypowiedział publicznie to, co wielu nosiło w sercu od dawna: Franciszek Maria od Krzyża Jordan jest błogosławiony.
Nie zapomnij cudów Boga!
DD I/67
Pięć lat.
Aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle od dnia, w którym Kościół wypowiedział publicznie to, co wielu nosiło w sercu od dawna: Franciszek Maria od Krzyża Jordan jest błogosławiony.
Boga można łatwo poruszyć wdzięcznością.
Kapituła 31.12.1898
Przeczytałam niedawno w jednej książce: „Bądźmy wdzięczni. Dziękujmy. Warto sobie uświadomić, że jest za co”. Można powiedzieć, że to była taka książka – testament. Podsumowanie długiego już życia. Odkrycie, że miara ważności spraw z czasem się zmienia. I że ostatecznie liczy się jedno – powrót do Jezusa i Jego Ewangelii.
Czytaj dalej
Zapamiętaj sobie to, ojcze: ‘Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami…’. Musi się pozwolić prowadzić przez Opatrzność i uważać, by nie pokrzyżować Jej planów. Niektórzy tracą cierpliwość i zatrzymują się w połowie drogi. Gdy się wytrwa, znajduje się w końcu rozwiązanie.
DD, Ostatnie słowa
Po ludzku można uznać: trochę mu nie wyszło. Jest sam, daleko od współbraci, dookoła wojna, a on gdzieś w przytułku dla ubogich powoli odchodzi. Żegna się z życiem, otoczony garstką ludzi towarzyszących mu w chwili konania. Tak wyglądał ten 8 września sto siedem lat temu.
Czytaj dalej
Prawdziwa pokora jest kluczem, którym możesz otwierać skarby łask nieba.
DD I/5
Powyższy cytat to niemal sam początek Dziennika Duchowego bł. Franciszka Marii od Krzyża Jordana. Zapis z pierwszych jego stron. Błogosławiony ma wówczas 27 lat. Trzeba powiedzieć – niejedno już przeżył, ale wiele jeszcze przed nim. To co już przeżył było lekcją pokory, to co go czeka – będzie lekcją pokory jeszcze większą.
Zwykłe modlitwy i rozmyślania będę zachowywał (według rady św. Bonawentury), choćby wyłącznie dlatego, aby przez modlitwę i regularne i gorliwe rozmyślanie przyzwyczajać się do tych religijnych ćwiczeń (Kolaric).
DD I/87
W to kolejne liturgiczne wspomnienie bł. Franciszka Jordana, dla salwatorianów – święto, Ewangelia skupia mnie na „zachowywaniu wszystkiego”, co Jezus przekazał (por. Mt 28, 16-20). A Dziennik Duchowy przywołuje prosty wpis o postanowieniu zachowywania zwykłych modlitw i rozmyślań choćby po to, żeby się przyzwyczaić do religijnych ćwiczeń. Bo nic nie robi się samo…
Czytaj dalej
… kazałem sobie zrobić przez Ojca Pawła w sierpniu różaniec „Deo gratias” z 33 ziarenek, na pamiątkę 33 lat życia Jezusa Chrystusa.
DD III/31
Deo Gratias – bł. Franciszek Jordan dobrze znał te słowa. I w ostatni dzień roku szczególnie wzywał swoich współbraci do bycia wdzięcznymi. Często ich o to prosił, ale 31 grudnia rzeczywiście do tego mobilizuje – podziękuj, bo jest Komu i za co.
Czytaj dalej
A zatem jeszcze raz kładę wam na sercu tę sprawę, a zarazem ponownie dziękuję za wyrazy miłości okazane mi w dniu imienin. Wiedzcie, że was kocham! Moją największą radością jest to, że wszyscy dążycie do świętości, gdyż przyniesie wam to szczęście – tu, na ziemi i w wieczności!
Kapituła 7.10.1898
„Tak naprawdę, gdy obchodzimy ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni. Co do mnie, przyznaję, że ilekroć myślę o świętych, czuję, jak się we mnie rozpala płomień wielkich pragnień” – przypomina w Godzinie Czytań na Uroczystość Wszystkich Świętych św. Bernard, opat. I przypomina mi o bł. Franciszku Jordanie, który też rozpalił serca milionów.
Czytaj dalej
Gdy podano mu krzyż, przycisnął go mocno do serca i powtarzał słowa: „Mój Jezus Miłosierny”.
Ostatnie słowa według świadectwa siostry Huberty Dehottay (Siostry Miłosierdzia, przełożonej)
Było święto Narodzenia Maryi, 8 września, kiedy Bóg powołał bł. Franciszka Marię od Krzyża Jordana do siebie. W małym przytułku dla ubogich w Tafers, otoczony garstką najbliższych Błogosławiony wypowiedział ostatnie słowa.
Czytaj dalej
Moja tajemnica należy do mnie, tak mówili św. Bernard i św. Franciszek.
DD I/15
Kto by pomyślał – pięć lat! Takie „urodziny” świętuje dzisiaj Słowo z Jordanem. Kiedy zakładałam bloga nie myślałam wcale, na ile powstaje ta przestrzeń w Internecie. Nie robiłam planów, ani wstępnych założeń, bałam się, że pomylę Boże natchnienie z własną zachcianką (u mnie to nie takie trudne). Ważniejsze wydawało mi się „dlaczego” to wszystko powstaje. A raczej: „dla kogo”. I nie chodziło o bł. Franciszka Jordana. A przynajmniej – nie tylko o niego.
Czytaj dalej
To jest bowiem właściwe dla Stwórcy: nawiedzić swoje stworzenie i całkowicie je przemienić w miłość do niego (św. Ignacy z Loyoli).
DD I/37
To święci nas znajdują, a nie my świętych – przeczytałam kiedyś w książce o bł. Franciszku Jordanie i znowu mi się przypomniało, że mogłabym go wcale nie poznać, gdyby nie wspominany dziś w liturgii św. Ignacy Loyola.
Czytaj dalej