Stań się naprawdę [człowiekiem] wewnętrznym, przebywaj cały czas przed Bogiem i rozmawiaj z nim!
DD I/180

Słuchajcie Mnie wszyscy i zrozumcie – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Słowo „wszyscy” sugeruje mi, że nie chodzi tylko o otaczających Go słuchaczy, ani nawet o wezwane „tłumy”, ale o wszystkich chrześcijan, wszystkich pokoleń. Całkiem jak w pasji Jordanowej, która – zbudowana na słuchaniu słowa Bożego – obejmowała przecież każdego.

Razem ze „wszystkimi” słucham dalej opowiadanej przez św. Marka przypowieści Jezusa o tym, że człowiek staje się nieczysty przez to, co w nim („co wychodzi z człowieka”), a nie przez to, co poza nim („co wchodzi z zewnątrz w człowieka”). Wyjaśnienie tych słów pada już na osobności, w relacji Chrystus – uczniowie (por. Mk 7, 14-23).

Jak to jest, że wyjaśnienie dostają tylko nieliczni? Skoro „nie łapią” tego ci, co chodzą non stop z Jezusem, jak mają zrozumieć ci, co przy Nim tylko od czasu do czasu krążą, gdy naucza? Zresztą, ani to pierwszy, ani ostatni raz, kiedy uczniowie nie rozumieją więcej, niż tłumy…Niewątpliwie uczniów wyróżnia spośród tłumów osobista decyzja podążania za Jezusem i kierowania się w życiu Jego nauczaniem. Ale to jeszcze nie znaczy, że „wiedzą więcej”. To oni – w imię podjętej decyzji – mają niejedno Jezusowe wyjaśnienie nieść dalej, również otaczającym Go tłumom. I jak to uczniowie – cały czas muszą się uczyć. Nauka w wąskim gronie bywa skuteczniejsza. I we właściwym czasie – zaowocuje…

Ciekawe, że Ojciec Jordan, wezwany przez Boga by iść do tłumów z prawdą o dobroci i miłości Zbawiciela, zanim do tych tłumów wychodził, zawsze potrzebował być z Nim na osobności. Przez długie godziny, na – jak podają badacze jego życia – wewnętrznej modlitwie, którą można wyrazić jako po prostu: całe życie w obecności Boga (por. DD s. 64). Nikt do końca nie wie, nawet najlepsi znawcy Dziennika, co się między nimi działo. Sam Bóg – jak chciał i kiedy chciał – wyjaśniał Franciszkowi wszystko, zapraszając go do współpracy w realizacji zbawczej woli zbawienia całego świata.

W Ewangelii na dziś też jest mowa o wnętrzu. O tym, że we wnętrzu człowieka toczy się (lub nie) życie Boże. To o ufne, oddane Bogu wnętrze, a nie tylko o zewnętrzne praktyki pobożnościowe chodzi. Wielogodzinna modlitwa Sługi Bożego, choć poruszająca również w tym, jak „wyglądała” na zewnątrz, przede wszystkim była (i jest!) przepiękną opowieścią o jego wnętrzu. I właśnie wnętrza tych, którzy ją ukradkiem obserwowali – dotykała i formowała ich „w środku”, jak dobre kazanie.

Czytając biografię Ojca Jordana – choćby tę zamieszczoną we wstępach do rozdziałów w Dzienniku Duchowym – wiele razy można natrafić na słowa opowiadające o czymś, co dzieje się „wewnątrz”: wewnętrzny przełom, wewnętrzna przemiana, dar wewnętrznego doświadczenia, wewnętrzne ciemności, wewnętrzne wezwanie. Lektura Dziennika – dokumentu serca (a więc: wnętrza) Ojca Franciszka – w konfrontacji z moją codziennością uczy mnie od dłuższego już czasu, że zawsze łatwiej jest dopilnować tego, co na zewnątrz niż tego, co wewnątrz. Gdy ktoś boi się albo nie lubi wnętrza, będzie próbował – choćby dla pozoru – zawładnąć tym, co na zewnątrz.

Owszem, Jordan nie unikał dyscypliny zewnętrznej, traktował ją bardzo serio, porządkując swoją codzienność wypełnioną obowiązkami, ale dbał o to wszystko z jednego powodu: dla wnętrza. Dlatego, by zawsze Bóg – i nikt inny – był Panem jego serca.

Im bardziej poznaję Ojca Franciszka – człowieka wewnętrznego, tym mocniej dociera do mnie lekcja, którą należy odrabiać całe życie: jesteśmy odpowiedzialni za to, co się z nami dzieje, choć łatwiej zawsze szukać winy gdzieś „na zewnątrz” – zwalać na innych, albo zrzucać na okoliczności.

Jordan dbający bardzo o „higienę serca”, czyli o niezłomną ufność Bogu, nie miał myślenia w stylu: „jakoś to będzie”. On – do ostatnich chwil żywo zaangażowany w realizację pasji ratowania wszystkich – wiedział: ko oddaje własne wnętrze Bogu, ten umie odpowiedzialnie wziąć życie w swoje ręce. Krótko mówiąc – nikt nie przeżyje za mnie mojego życia…

Sługa Boży Franciszek Maria od Krzyża Jordan poznawany na kartach Dziennika to człowiek zawsze o wnętrze się starający, o swoje wnętrze walczący, także poprzez świadome i pełne uznawanie własnych słabości i grzechów, których nie bał się nazwać nędzą (Mój Boże, jaki biedny i nędzny jestem – DD II/40; por. także DD I/57). Czytając jego notatki wyciągam wnioski dla siebie: w gruncie rzeczy człowiek dobrze wie, jaki potrafi być. Nie zawsze jednak wie, dlaczego taki jest. Szuka przyczyn swoich grzechów, próbuje zrozumieć własne błędy. Najłatwiej znaleźć winnego poza sobą. Bo jeśli da się coś zrzucić na zewnętrzne czynniki, można sobie odpuścić, nie ma potrzeby podejmowania pracy nad sobą. Ale to przecież nie rozwiązuje sprawy. Nie pomaga się wyzwolić. W Ewangelii Jezus wyraźnie i jednoznacznie wskazuje, gdzie tkwi problem. Fakt, nie zawsze łatwo znieść tę prawdę, ale przynajmniej zyskuje szansę na to, by powalczyć że swoimi słabościami.

Rozmodlony Ojciec Jordan, który sam siebie wzywał do modlitewnego żaru wewnętrznego (por. DD II/13) i bardzo się starał, by jego intymne chwile z Bogiem nie toczyły się na oczach ludzi; ten, który w niejednej walce duchowej umiał siebie przedstawić: niestały, leniwy, bardzo niedobry (por. DD I/197 i 198) mówi mi dziś wprost i jakby jednym głosem z Jezusem, z Markowej perykopy: nie można się zmienić, jeśli błędnie rozpoznaje się źródło zła. Nie można podjąć pracy nad sobą, jeśli niewłaściwie pojmuje się problem. Sługa Boży, zaczytany w Słowie wiedział, że Ewangelia nie pozwoli nam się oszukiwać. Ona zawsze niesie fakty – o Bogu i człowieku, który naprawdę może stawać się wewnętrzny. Bez tych faktów nic się na lepsze nie zmieni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s