Nie trać nadziei w swym przedsięwzięciu, choćby nawet spotykały cię przeszkody i prześladowania, podejrzenia, kpiny, grubiaństwo i wszelkie możliwe cierpienia.
DD I/151*

Czasy Jezusa, czasy Jordana, nasze czasy – choć tak różne, to w jednym podobne: zawsze pełne opinii. Nie tylko o ludziach. Także o Bogu, który – pośród wielu ludzkich osądów – umiał być Człowiekiem.

W dzisiejszej Ewangelii (por. Mt 11,16-19 ) Jezus pokazuje wprost, jak to jest z tymi naszymi osądami. Ustalmy fakty: umiemy powiedzieć wszystko o wszystkich. Niestety – częściej gorzej, niż lepiej i bywa, że do stołu siadamy rozgadani, a od stołu odchodzimy bez słowa. Żyjemy w świecie różnych opinii i trzeba się liczyć z tym, że one potrafią dzielić. Tylko jak nie dawać się spętać temu, co jest raczej wyrazem czyichś (albo moich!) frustracji, niż odzwierciedleniem rzeczywistości? Jak zdobyć się na mądrość, która szturchnie i spyta: Naprawdę chcesz jak dziecko na placu zabaw (por. Mt 11,16), pokazywać palcem, albo kopać innych po kostkach i tymi metodami „naprawiać” świat?

Zerkam do Ewangelii i zastanawiam się – skąd ten „żarłok” i „pijak”, jak mówiono nieraz o Jezusie? Z tego, że On lubił siedzieć z ludźmi przy stole i przyjaźnił się z tymi, z którymi chciał, a nie tylko z tymi, z którymi wypadało? Z tego, że zadbał o wino na weselu? To są fakty, ale czy naprawdę prowadzą do przekonania, że Jezus nie znał „umiarkowania w jedzeniu i piciu”? Jasne, że nie. Tyle, że sfrustrowanemu takie fakty wystarczą, by zrobił z nimi co tylko zechce…

Zerkam do różnych, spisanych faktów z życia Ojca Franciszka. Wiadomo, jak szerokie zasięgi obejmowała jego pasja. Nie jest też tajemnicą, że wiele osób (również z jego najbliższego otoczenia), nie potrafiło zrozumieć Jordanowej misji. Ale czy to wystarczy, żeby uznać go za oszusta i wariata z manią wielkości? A tak swego czasu napisano o nim w niemieckich gazetach…

Ciężko czasem żyć pośród ludzkich opinii. Ale da się, jeśli się żyje z Jezusem.

Ojciec Jordan uczył się zawsze bazować na opinii Boga, a nie człowieka. Dlatego nie determinowały go cudze pretensje. Nie dawał się zbić z tropu żadnym oskarżeniom, bo za najważniejszą uznał wolę Bożą, a nie zdanie ludzi. Bóg sam był oparciem Jordanowej drogi, jego ostatecznym punktem odniesienia. Jak podpowiada pierwsza strona Dziennika Duchowego: był Alfą i Omegą – początkiem i końcem pasji robienia wszystkiego na większą chwałę Bożą i dla zbawienia dusz (por DD I/1).

Pewnie dlatego Ojciec Franciszek – choć przyjmował ciosy zewsząd – wszędzie niósł tylko miłość.
Jeśli nawoływał do poprawy, to zawsze bardziej siebie, niż innych. Przeczuwał, że lepiej myśleć o zaletach człowieka, niż o jego błędach (DD I/87). Wiedział, że nie wolno ukrywać własnej słabości za brudem innych (por. DD II/63) i wolał schodzić z drogi duchowi krytyki i potępiania (por. DD I/25).
I pewnie dlatego, gdy czytał o sobie w niemieckiej prasie, że lepiej trzymać się od niego z daleka – powtarzał z prostotą i mądrością: To minie. Ufajcie tylko Bogu.

To jest właśnie Jordanowa rada na każde odrzucenie: Ufność.
Ona wie, jak usadzać wszystkich przy jednym stole.

Ufność wyprowadza z rozczarowania ludźmi (i pokusy osądzania ich), gdy nie są tacy, jak tego oczekujemy. Wyciąga nawet z – chwilami dziecinnego – rozczarowania Bogiem, który – na przykład – objawia się nie tak, jak ja się spodziewam, mówi nie tak, jak chciałabym słyszeć i robi nie tak, jak moim zdaniem powinien.

No i najważniejsze – ufność przypomina w porę, że człowiek w ogóle nie jest od osądzania i odrzucania kogokolwiek. Ani ludzi, ani Boga, skoro On nawet odrzucających odrzucić nie zdoła, bo osądza nas, miłując nas *.
I dlatego – zawsze gotów na serdeczne zjednoczenie (por. DD I/151*) – ciągle siada przy jednym stole ze wszystkimi.

Jezu, Zbawicielu wszystkich, za wstawiennictwem Sługi Twojego, Ojca Franciszka, naucz mnie słuchać bardziej ludzi, niż opinii o nich.

* Papież Franciszek, Rozważanie na zakończenie Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek; 29. III. 2013.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s