Mama

A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego i prawdziwego Boga oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa
J 17,3 DD I/83; DD I/178

Zawsze kiedy słyszę ten Janowy fragment, tak ważny dla Ojca Jordana, coś we mnie drga. Drgnęło i na dzisiejszej Eucharystii, gdy usłyszałam Ewangelię (por. J 17,1-11a). Pewnie dlatego, że w jakiś sposób Franciszek Maria od Krzyża „pokazał” mi piękno i moc tych słów. Towarzyszą mi praktycznie codziennie – czasem umacniają, czasem trochę…irytują. Bo z jednej strony zwiększają pragnienie poznawania Boga, z drugiej uświadamiają – jak wiele jeszcze nie znam…

Czytaj dalej

Nie bój się bólu

Przytul się tkliwie do Nieogarnionego i przymuś Go, aby ci pomógł! Szukaj wszystkiego u Tego, który chce i może dać!
DD II/3

Moja przyjaźń z Ojcem Jordanem nie zaczęła się ambitnie. Pierwsza lektura Dziennika Duchowego – jeszcze w wersji online – polegała na wynajdywaniu tzw. ładnych cytatów. Są tam takie: inspirujące, motywujące. Takie, które zapisywałam sobie w kalendarzu nauczyciela, jak złote myśli. Ale z czasem zrozumiałam, że tak naprawdę Jordanowe złoto połyskuje tam, gdzie bym się całkiem nie spodziewała.

Czytaj dalej

Opowiem, co uczynił mej duszy

Łaska Ducha Świętego nie zna żadnej zwłoki.
DD I/169

Słowa z dzisiejszego psalmu, które posłużyły za tytuł wpisu, zapraszają mnie na nowo do lektury Dziennika Duchowego – leżącego gdzieś pomiędzy jedną, a drugą katechezą zdalną, na które pomału zaczyna mi brakować pomysłów; i czekającego cierpliwie na moment, w którym powyłączam wszystkie platformy, pozamykam cały e-dziennik i zostaną tylko – tak, jak u Ojca Jordana – sprawy pomiędzy mną, a ukochanym Bogiem.

Czytaj dalej

Kardiogram

W górę serca!
DD IV/35

Ostatnimi czasy zaczytuję się w zapisach Ojca Jordana z ostatniej, czwartej części Dziennika Duchowego. To szczególne notatki. Pełne zaufania i pokoju, choć pisane przez człowieka pełnego cierpień. Słowa cytowane u góry także obejmują taki czas. Pół roku później Franciszek Maria od Krzyża będzie miał udar, potem drugi, zaczną się objawy choroby nowotworowej. Ale choć ciało będzie miał coraz bardziej zmęczone – serce zawsze skieruje w górę.

Czytaj dalej

Jak?

Cześć [do Maryi] jest jedną z najpotężniejszych pomocy dla gorliwości kapłańskiej!
DD II/108

Towarzyszy mi to pytanie od początku tej nieszczęsnej pandemii. Jak? Jak to będzie? Jak wytrzymać tyle w domu? Jak pracować zdalnie? „Jak” jest w mojej modlitwie, wspartej pomocami wprost od salwatorianów: Jak radzić sobie z lękiem? Jak prowadzić życie duchowe? Jak modlić się liturgią, skoro udział w niej wciąż mam ograniczony?

Czytaj dalej

Serce i ręce

„Stała Matka boleściwa”, abym połączył się z Bogiem, z Jezusem, moim Umiłowanym, aby z Nim cierpieć, żyć i umierać.
DD I/90

Lubię ten dzisiejszy, krótki fragment z Ewangelii według św. Jana (por. J 19,25-27). Testament z krzyża. Ujmuje mnie, że w ostatnich chwilach życia Jezusa tak wyraźnie zarysowuje się Jego miłość do dwóch najbliższych Mu osób.

Czytaj dalej

Trwanie

O Panie jestem Twoim sługą, Twoim sługą i synem Twojej służebnicy (mianowicie) Świętej Dziewicy.
DD I/32

Pomyślałam sobie – no to pięknie. Maj, Maryja, Jordan i Eucharystia. Bo o niej przecież mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Jak ich spotkać w jednym wpisie, inaugurującym inicjatywę, o której na razie można powiedzieć: szaleństwo? Jak zacząć Maj z Jordanem nie tylko kartką w kalendarzu?

Czytaj dalej

Poraniona i poruszona Miłość

Módl się błagalnie do Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa i przez Jego Pięć Najświętszych Ran o święte i miłe Bogu życie i kiedyś o dobre odejście do Twojego ukochanego Oblubieńca!
DD I/194

To jest historia o miłości. O niezwykłej miłości Boga do człowieka, który uczy się kochać pośród lęków i wątpliwości. I o miłości człowieka do Boga, który poruszony wyłącznie miłosierdziem, odpowiada na najprawdziwszą ludzką potrzebę, choćby oznaczało to odsłonięcie najświętszych ran.

Czytaj dalej

Dziękuję

Bądźcie wdzięczni Bogu, waszym przełożonym, waszym dobrodziejom i w ogóle wszystkim. To sobie postanówcie, żeby przez całe życie okazywać się głęboko wdzięcznymi.
Zachęty i Upomnienia, Wdzięczność (36,1)

Chrystus zmartwychwstał! Chciałoby się biec – jak Piotr i Jan do grobu, by to zobaczyć. Jeszcze mamy twarz mokrą od łez jak Maria Magdalena, bo zdawało się, że pandemia nam Go zabrała. A On staje przed nami, gdy jeszcze kulimy się w kącie domu i mówi z czułością: Piotrze, Zuzanno, Bożeno, Barbaro, Ewo, Marto, Anno, Sylwio, Zdzisławo, Stanisławie, Sławomirze, Bartłomieju, Małgorzato…

Czytaj dalej