Pamiętaj, że Bóg jest najczulszym, najlepszym Ojcem! Zaufaj Mu; On wszystko może!
DD III/8

Nie ma drugiej takiej – zdaje się mówić Jezus w przypowieści o jednej zagubionej owcy, której trzeba szukać, zostawiając dziewięćdziesiąt dziewięć. I choć słucham dziś o zwierzętach, dostaję lekcję o niepowtarzalności człowieka.

Jedna owca – ta jedna zagubiona, która doświadczyła czułości pasterza przypomina mi słowa Błogosławionego: choćby jeden tylko. Wiemy z zachowanych notatek, że tego jednego gotów był szukać długo i do końca. Świadom niepowtarzalności ludzi w oczach Boga wiedział, że dbać trzeba o każdego. I tego, co zawsze trzyma się Pasterza (por. Ps 23,1; DD I/199), i tego, co – raczej jak kot, a nie owca – woli chodzić swoimi drogami, albo udaje, że to nie jego wołają, chociaż jest wzywany po imieniu (por. Iz 43, 1-4). Modląc się o zbawienie dusz, bł. Franciszek od Krzyża przyjął, że nigdzie nie może mu być za daleko, bo walczyć trzeba i o tych, o których nikomu już nie chce się starać. Jest coś w powiedzeniu: „Bóg umie liczyć tylko do jednego”. Mało to razy zdarzyło się, że kogo świat skreślił, tego On wyróżnił? Jak tę jedną spośród stu…

Czytając dzisiejszą Ewangelię (por. Mt 18,12-14), można by sobie pomyśleć: co tam jedna. Dziewięćdziesiąt dziewięć owiec też jest ok. Jedna w tą, czy w tą – co za różnica. Ano, różnica. Dla Jezusa – zasadnicza. Wariant bez kogokolwiek („nawet jednego z tych małych”) jest – zgodnie z pragnieniem najczulszego Ojca – nie do przyjęcia. Ludzkie zagubienie nie jest końcem historii zbawienia. On po nas przyjdzie, aby przypomnieć: „Jesteś niepowtarzalny”.

Gdy Błogosławiony modlił się o ratowanie wszystkich – nie było to jakieś bliżej nieokreślone „mnóstwo”. Zawsze chodziło o każdego jednego. Wyjątkowego i jedynego, bo umiłowanego i wybranego przez Boga przed założeniem świata (por. Ef 1,4). I nie brak w Dzienniku takiego stawiania sprawy: Nie lekceważ nikogo…(DD I/21) ; Staraj się być dobry dla każdego (DD I/24), Dostrzegaj w każdym człowieku duszę nieśmiertelną (…) nigdy nie pogardzaj człowiekiem (DD I/133). Bo choć zdarza nam się spotykać ludzi bez Boga, trudno spotkać Boga bez człowieka.

Są też takie słowa w Dzienniku, całkiem na Adwent, chociaż Ojciec Franciszek zanotował je w styczniu (4.01.1904 r.): Troszcz się o wszystkich i każdego z osobna, aż przyjdę! ( DD II/68). Czy nie o to właśnie chodzi w adwentowym czuwaniu? O czujność nie tylko na jedynego Zbawiciela, ale i na niepowtarzalność tych, których przyjdzie zbawić? Jeśli naprawdę czekam na Boga – muszę być uważna na ludzi. Być czuła wobec nich. Skoro On stał się potrzebującym matczynej czułości Człowiekiem, objawia się również w ludziach i poprzez nich. W czułości, którą okazują innym i w czułości, której od innych pragną.

Może najwyższy czas, by zobaczyć Tego, który przychodzi, w tych, którzy już są?

*

Tekst powstał na bazie wpisu będącego częścią Adwentu z Jordanem 2019.
Jak to mówią: wszystko co jest, wyrasta z tego co było 🙂

Dodaj komentarz