Pokora – pokora – pokora! O, co to za wielki skarb!
DD III/11
Dzisiejsza Ewangelia (por. Łk 1,57-66) też opowiada o skarbie. Niewątpliwie – długo wyczekiwany syn Elżbiety i Zachariasza, który przychodzi na świat – jest dla nich najcenniejszym skarbem.
Nic dziwnego, że na tę wieść się wszyscy krewni i przyjaciele się schodzą, cieszą i pytają o imię dziecka. „Jan JEST jego imię” (Łk 1, 63; według tekstu greckiego; w polskim tłumaczeniu: „będzie jego imię”) – zapisuje Zachariasz na tabliczce.
Imię „Jan” oznacza: „Bóg jest łaskawy”. Gdy Zachariasz pisze: „Jan jest” – nie tylko ogłasza imię swojego syna, nadane wtedy, kiedy on sam nie umiał przyjąć od Boga łaski ojcostwa. Przede wszystkim czyni wybór Boga swoim wyborem i wyznaje wiarę.
Kim będzie to dziecię? – pytają o Jana wszyscy zdziwieni zaskakującym obrotem zdarzeń.
Ale można też zapytać inaczej, w stylu Zachariasza – kim JEST to dziecię?
Skarbem? Bez wątpienia.
Darem? Oczywiście.
Własnością Elżbiety i Zachariasza? Bynajmniej.
Jan jest darem Boga i do Niego należy, tak jak wszystkie inne dary Jego łaski. A logika daru jest taka, że musi być dalej przekazywany. Zachariasz i Elżbieta, ich krewni i przyjaciele mają uświadomić sobie, że ten mały chłopczyk nie jest po to, by spełniać ich oczekiwania. Nawet co do imienia. On ma pełnić wolę Boga. Być tym, kim Bóg chce. Ma rzeczywiście być darem Jego łaski – dla wszystkich, po dziś dzień.
Czasem, gdy czujemy się przez Boga szczególnie obdarowani, gdy Jego dary głęboko poruszają nasze serce, chcielibyśmy zachować je całkiem dla siebie. Stawiamy w centrum życia. Boimy się, że moglibyśmy cokolwiek z nich utracić. Wbrew pozorom, wobec ludzi – darów łatwo stać się zaborczym…
Co musi się stać, aby dar pozostał darem? Trzeba go kochać oczyszczoną przez pokorę miłością. Czyli taką, która jest i puści wolno. Pokora może ocalić miłość. I zachować skarb…
Staję dziś obok Elżbiety i Zachariasza, ich krewnych i przyjaciół, oraz bł. Franciszka Jordana i w przedostatni dzień Adwentu pytam siebie – czy ludzi, którzy są mi najbliżsi – dary od Boga, skarby przez Niego mi udzielone, pokochałam już tak czystą miłością, by puścić ich wolno do bycia darem dla innych…?