Najpierw pokora, cnota! Wiedza przyjdzie sama, bądźcie o tym przekonani.
Kapituła 25.09.1896

Słuchając dzisiejszej Ewangelii o rozradowanym w Duchu Świętym Jezusie i o prostaczkach, przed którym zostały objawione sprawy najważniejsze, znów przypominam sobie tę oczywistość: Bóg przerasta nasze rozumowanie.

Nawet Mesjasz przyszedł niepodobny do tego, na jakiego czekano: urodził się w zwykłej stajni, jako bezradne dziecko, stał się tułaczem na wygnaniu, otaczał się biedakami, mówił o królestwie niewidzialnym, opierającym się na miłości i dobroci, a nie przemocy, wojsku i policji. Żeby na takiego Mesjasza czekać i takiego uznać w swoim życiu trzeba się oderwać od tego, co zewnętrzne i powierzchowne. Żeby rozpoznać pokorne przyjście Syna Bożego, trzeba spojrzeć głębiej. Innymi oczami.

Ewangelia (por. Łk 10,21-24) mówi, że jest jakaś rzeczywistość zakryta przez Ojca wobec mądrych i rozumnych, czyli przywódców ludu, którzy znali Pisma i uważali siebie za wiernych Bogu. Ale nie rozpoznali, że On przychodzi. Że już jest…

Dar poznania tajemnicy otrzymują prostaczkowie. Słowo użyte tutaj przez św. Łukasza oznacza małe, niewykształcone dzieci. I te dzieci współgrają mi bardzo z Jordanową pokorą tego Adwentu. Pokorą, która pomaga przyjąć od Jezusa tożsamość synowską, która pozwala bez oporów wejść w postawę małości, zależności, otwartości do przyjęcia wszystkiego od Ojca. Słowa na ten Adwent: najpierw pokora -mają dziś twarz takiego ufnego dziecka. Ono nie ściga się z Bogiem, nie gra przed Nim, nie kombinuje.

Oczywiście to nie znaczy, że bycie mądrym i rozumnym jest czymś niepożądanym. Wiedza jest ważna i bł. Franciszek Jordan niejednokrotnie wzywał współbraci do jej pogłębiania. Za młodu sam uczył się jak szalony, by wyrównać – nazwijmy to współczesnym oświatowym językiem – różnice programowe, które wynikały z konieczności wcześniejszego zapracowania na to, by w ogóle była w jego życiu szansa na dalszą edukację. Sam umiał dziesiątki języków. Sam powtarzał, by nie zaniedbywać np. lekcji katechizmu. Był konkretny i konsekwentny w mowie do współbraci: Powinniście także studiować tak wiele, jak na to tylko pozwala czas, studiować i doskonalić się i to przez całe życie!

Ale bardzo wyraźnie podkreślał, że to pokora nada zdobywaniu wiedzy właściwy kierunek, pozwoli na intensywność zgodną z możliwościami, z poszanowaniem ludzkich granic, adekwatnie do miary dobra złożonej w każdym człowieku przez samego Boga i stosownie do celu, któremu wiedza ma służyć. Swoją drogą, mało razy chciałam więcej, niż mogłam? Mało razy – także tutaj, we wpisach – bliżej mi było do tych „mądrych”, co to wszystko wiedzą najlepiej, niż do dziecka, które nie musi wiedzieć, by kochać? Pokorny prostaczek osiągnie więcej niż niepokorny uczony: To jest fundament, na którym musimy budować! Najpierw pokora, posłuszeństwo, inne cnoty, a dopiero potem wiedza!

Być prostaczkiem nie oznacza nie wiedzieć.
To oznacza wiedzieć, że nie wiem wszystkiego. I że jest coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.
Tak się zaczyna przygoda z Tajemnicą. Nie można jej posiąść. Mieć na własność.
Ale można na nią otworzyć serce.
I wtedy już zawsze patrzeć innymi, szczęśliwymi oczami. Wtedy – przekonuje Błogosławiony – zobaczycie owoce, wy lub wasi następcy (Kapituła 25.09.1896).

Dodaj komentarz